Dzisiaj przedstawiam dwa artykuły dotyczące tego samego wydarzenia ale jakże inaczej interpretowane. Oryginalne wpisy znajdziecie w załącznikach poniżej.
W zaprezentowanym pierwszym fragmencie prasowym z Gazety Grudziądzkiej z 10.10. 1907 roku wyraźnie uwidacznia się narastające napięcie narodowe oraz niezadowolenie autora z sytuacji politycznej, w jakiej znajdowali się Polacy pod zaborem pruskim na początku XX wieku. Tekst opisuje uroczystość kościelną w Osiu, która zgromadziła kilka tysięcy wiernych. Z pozoru lokalne wydarzenie religijne staje się jednak dla autora pretekstem do pokazania głębszego problemu społeczno-politycznego.
Autor reaguje z oburzeniem na to, że – jak podaje niemiecka prasa – na bramach powitalnych znalazły się niemal wyłącznie napisy niemieckie, a tylko jeden napis w języku polskim. Dziennikarz ironicznie komentuje tę narrację, wskazując, że według niemieckiego pisma można by sądzić, że w Osiu i okolicy mieszkają „czystej krwi Niemcy”, a jedynym Polakiem jest miejscowy proboszcz. Taka przedstawiona przez prasę wizja jest dla autora nie tylko krzywdząca, ale i niebezpieczna, bo ukazuje mechanizm propagandowy mający zepchnąć Polaków do roli mniejszości, nawet tam, gdzie stanowili oni większość.
Dalej autor krytykuje postawę części mieszkańców, sugerując, że brak widocznych oznak polskości – jak choćby polskich napisów – wynika z obaw lub prób przypodobania się władzom niemieckim. Wyraża żal, że Polacy nie manifestują swojej tożsamości narodowej, co w jego oczach sprzyja narracjom o ich rzekomej nieobecności. Pojawia się tu ton gorzkiej ironii: „W Osiu nie potrzeba Polaków — bo tam wszyscy Niemcami!”, co podkreśla absurdalność niemieckich doniesień oraz bezsilność autora wobec dominującej propagandy.
Z tekstu emanuje wyraźne niezadowolenie z narastającej germanizacji, z agresywnej polityki hakatyzmu oraz z bierności części społeczeństwa. Wpis ten dobrze oddaje atmosferę frustracji i świadomość ograniczania praw Polaków przed I wojną światową, kiedy to walka o język i widoczną obecność polskości w przestrzeni publicznej nabierała szczególnej wagi.
Jak jednak można zauważyć w sprostowaniu z dnia 29. 10. 1907 roku wszystkie transparenty były w języku polskim. Jak widać już przed pierwszą wojną światową przekaz bardzo różnił się w zależności od strony przedstawiającej daną kwestię a fake newsy dotykały także Gminę Osie.
Pokrzepiający jednak jest fakt, że wierni Parafii Osie nie poddali się jednak germanizacji w taki sposób jak życzyliby sobie tego Niemcy w tamtym okresie.


